Cześć, tu Ola, a w papierach Aleksandra Sakowska. Pole dance trenuję od listopada 2016 roku, jestem instruktorką, a Go Krafty założyłam w 2020 jako kursantka, która nie mogła spamiętać nazw figur. Artykuły na tym blogu podpisuję swoim nazwiskiem, więc jeśli chcesz sprawdzić, kto do Ciebie pisze, to dobrze trafiłaś 🤗
Jak zaczęłam z pole dance?
Pierwszy raz poszłam z przyjaciółką, we Wrocławiu. Miałyśmy jakieś 17, może 18 lat i chodziłyśmy w kratkę: jak jedna nie szła, to druga też nie, bo się wstydziłyśmy. Instruktorka miała tak oceniającą minę, że czułam, że robię wszystko źle. No a wiadomo, że robię źle, byłam pierwszy raz w życiu na tych zajęciach. W końcu obie zrezygnowałyśmy.
Pole dance dalej chodził mi po głowie, więc zapisałam się ponownie, już sama. I od tego liczę: listopad 2016, Wrocław. Chodziłam tam około 4 lat, a potem trafiłam do Oleśnicy, do Justyny. Zapytała, ile trenuję, i dopasowała mnie do grupy minimum zaawansowanej. Po kilku zajęciach chciałam się z płaczem wypisać, bo poziom był tak wysoki. Jak widać, nie wyszło mi nawet to.
Skąd wzięło się Go Krafty?
Z pandemii i z mojej dziurawej pamięci. Pracowałam wtedy w małym teatrze, wszystko się zamknęło i przez chwilę nie robiłam nic. To było przerażające. Jako kursantka nie mogłam zapamiętać nazw figur, a kiedy na zajęciach robiłyśmy improwizacje, chciałam sobie zanotować, co robię po kolei. Tylko jak, skoro nie wiedziałam, jak te figurki się nazywają?
W rodzinie mam drukarnię, więc planery i kalendarze to zawsze był mi bliski temat. We wrześniu 2020 założyłam Go Krafty, a pierwszym produktem był kalendarz z figurami. Kiedy niosłam go pokazać na sali, trzęsłam się ze stresu, pamiętam to do dzisiaj. Ania otworzyła, ucieszyła się i zawołała dziewczyny, a potem wrzuciła zdjęcie kalendarza na swojego Instagrama. Dzięki niej miałam pierwszych obserwujących i pierwszą klientkę.
Patrząc z perspektywy czasu, w tych pierwszych opisach mogły się znaleźć jakieś buble, dlatego cały czas poprawiam swoje produkty pod kątem merytorycznym. I jedno prostuję, bo niektórzy tak sądzą: figurek nie rysuję ja. Rysuje je wszystkie moja młodsza siostra, Kaja. Ja nigdy ręki do rysowania nie miałam.
Całość opowiadam tutaj: Moja Pole Dance'owa historia + powstanie mojej marki.
Jak to się stało, że uczę innych?
Nie planowałam tego, tak samo jak firmy. Justyna, moja trenerka, sama napisała do mnie z propozycją zostania instruktorką. Pierwsze grupy dostałam w maju 2022, jeśli dobrze pamiętam, po około 5 latach treningu. A jestem bardzo nieśmiałą osobą, tylko że tam trzeba, kurde, stanąć na środku i do tych ludzi coś powiedzieć.
Uczyłam się też uczyć. Zrobiłam kurs na instruktora Pole Dance Basic, a potem kurs na instruktora poziomu średniozaawansowanego, oba w Dobre Pole. Po pierwszym mój świat wywrócił się do góry nogami i to był prawdziwy game changer na mojej drodze uczenia innych.
Więcej w filmie Od kursantki do instruktorki pole dance.
Co robię dziś?
- Trenuję i uczę. Gdy piszę o pierwszych zajęciach, strachu czy siniakach, piszę jako kursantka, którą byłam, i instruktorka, którą jestem. Lekarzem nie jestem, więc w sprawach zdrowia lekarza nie zastępuję.
- Robię Go Krafty. Karty z figurami, segregatory Pole Shapes Book, planery. Karty mega się sprawdzają na treningach: wylosuj dwie figurki i połącz je, a jak chcesz, włóż coś pomiędzy.
- Prowadzę kanał na YouTube. Odżył, gdy wróciłam na treningi po ciąży i zaczęłam je relacjonować, trochę dla samej siebie, na pamiątkę.
- Jeżdżę z warsztatami „Go with the Flow”. Zaczęłam w październiku 2025 we Wrocławiu, z grupą próbną, a potem były m.in. Gdańsk, Olsztyn, Poznań, Zielona Góra, Szczecin, Kraków, Mysłowice i Opole.
- Jestem mamą. Trenowałam do około 5. miesiąca ciąży, miałam 7–8 miesięcy przerwy, a pierwszy trening zrobiłam 12 stycznia 2025, około 3 miesiące po porodzie. Liczyłam, że ciało pamięta. Może i pamięta, ale pole dance jest strasznie trudny. Czułam się naprawdę jak na poziomie podstawowym.
A poza tym wszystkim: wydałam autorski utwór „Remember Girl”, pracowałam w teatrze, a joga to moja kolejna miłość.
Czego nie umiem?
Sporo. W czerwcu 2025 powiedziałam to do kamery: nie umiem dynamicznych wejść do handspringów, nie umiem regripów, totalnie nie umiem dropów, a po ciąży i porodzie jeszcze się cofnęłam. Taka lista się zmienia, ale nie znika. Nadal nie umiem wielu tricków, chociaż jestem instruktorką. Czasami mi się nie chce, nie zawsze zgrabnie wyglądam, boję się niektórych elementów, porównuję się do innych. Nie chce mi się rozciągać, a chciałabym być rozciągnięta. Długo wstydziłam się chodzić na warsztaty i zaczęłam dopiero po latach, chociaż sama je prowadzę. Tak, wiem, jak to brzmi.
Gdzie mnie znajdziesz?
- YouTube: Ola z Go Krafty
- Instagram: @gokrafty.pl
- TikTok: @olazgokrafty
- Facebook: Go Krafty
- Moja starsza, artystyczna strona, ze śpiewem i teatrem: Ola Sakowska na Facebooku
Jeśli szukasz kart z figurami, segregatorów albo planera, znajdziesz je na gokrafty.pl, a to, co piszę, leży na blogu. Bardzo jestem ciekawa, która figurka jest teraz Twoją zmorą. Dzięki, że tu zajrzałaś 🤗